no zapomnialem...

No wlasnie w ten poprzednionotkowy czawrtek kupilem sobie taki Camambert, prawdziwy francuzki, z orginalnym zapachem toszeczke skosztowalem ale aby w calosci zjesc ... No szkoda mi bylo.


Wiec sobie jechalem i jechalem 2 tysiace km dalej..;)




Bo plany byly nie moje. O to Plan zaladowac w srode w Hürt kolo Köln a rozladowac w Piatek w Hispani. Ale to tylko Plan i nie te czasy aby je na gwalt wykonywac....

I nie bylem sam ktory se musial kreski doliczac ;)








Wakacje i kontenerki plastykowe na Kolkach....

Maryla kiedys miala Hita cos z " Jada wozy kolorowe ..... z swiata " nie pamietam... ale melodyjak jakos mi w uchu larmuje.


Ale jakos melodia piosenka ma cos takiego "Bezdomowego" ,

-ciagle na ucieczce przed czasem..... ,

-przed Krajobrazem bez Horyzontu






Lubie Francje, poprostu lubie no i kropka..














No czy nie jest "Bombastisch"





no poprostu Podroz, za je bi sta.






Bordeaux od Kilku godzin pierwsze wzniesienie.








aby na ten Most wjechac....



River raz ma wody wiecej , raz mniej...
a na brzegu takie se na slupkach stojace weekendowe domki....



Dojechalem do Hispani zamiast Piatku dopiero w Sobote o godz. 09:15...

Nic sie tam juz nie dzialo, poprostu Nie i Nie , nawet nie "MANIANNNNNA" tylko Poniedzialek godzina 08:00.

2300 Km dalej znalazlem sobie miejsce i knajpke na Weekendowy postoj, ale hmm jak to bywa ..

Zamowilem sobie Menue dnia... Zeberka z grila salatka i jakies inne ziemniaczki.... smakowalo az do momentu kiedy przy barze wstal gosciu i ........

nie :):)::) zaden pedalek tym razem zaden Partyzant...

Jest takie Haslo "usmiechaj sie bo moglo by byc gorzej, usmiechalem sie i bylo gorzej"

Facet wrocil z kilofem i jakimis stangami i zaczelo sie rozbieranie murka.

Ale zobaczcie sami.. od poczatku Fotek do konca minely 7 godzin....


















popatrzyc warto czymprawy gosciu se majzluje... nie widac? Przeciez to kelnia a bije w nia majzlem bo kolega mu mlotek zabral ;)




Najlepsze bylo ze kiedy zaczeli z mlotem murek obrabiac, te z tylu stojace stoly byly ma 100% nakryte, wiec perosnel mial powod aby cos pracowac....

Nie bylem taki ze sie schowal, poprostu tez w rece wziolem kilofa i pomoglem pomarasic ..... kurzu narobic ... Poprostu pomoglem i bylo o.k. wiecej fotek tej podrozy http://www.garnek.pl/ropniak

Ps.
A no zapomnialem, w piatek tz. przedwczoraj.... cos mi zaczelo pachniec....
ja pier... skad to?? nie byl to ochydny zapach , poprostu mocno pachnialo....
Teraz dopiero mial odpowiedni zapach i bosko smakowal poprostu sie w Gembie rozlewal...

Komentarze

  1. Disel, serem MUSIAL byc boski:) a powiedz Ty mi, czy to prawda, ze ty masz w samochodzie takie urzadzenie, ktore powoduje, ze jedziesz taka sama predkosc jak samochod przed Toba? taki automat?

    OdpowiedzUsuń
  2. nie to nie prawda,nie mam, ale mialem kiedys cos takiego.
    Cos podobnego jak radar ktory dystans automatycznie utrzymuje.....
    Mam tylko Tempomat lub Cruiscontroll.Ten utrzymuje podana predkosc i tez hamuje tz na ile ustawie. np. 80 +1 do +15 km/h

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy14/6/09 21:20

    fajne te Twoje wspomnienia z trasy - ale Ty sie nakręcisz tym kółkiem - szerokiej drogi kolego

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, zazdroszcze, też bym sobie tam pojechała:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. a widzisz...a wmawiano babie wczoraj, ze Ty se nastawisz i jedziesz jak ten areoflot, a to samo hamuje i samo przyspiesza, a Ty tylko kierownice trzymasz...
    toc mozna zasnac!
    ja nawet automatycznej skrzyni biegow nie lubie!

    OdpowiedzUsuń
  6. a po serze nie pogonilo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po serze???? To byl Camembert i na bagietce byl wspanialy.....

    OdpowiedzUsuń
  8. No to kiedy przyjezdzasz?:D
    Lekko zboczysz z kursu - plizzzzzzzzzzzzzzz

    OdpowiedzUsuń
  9. camembert, mmm, rozumiem:)

    no, zbocz, zbocz, jak prosza:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

nie mysl tak duzo, jeno tysz skrobej

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam