jak wytlumaczyc dysponentowi ze 9 godzinna przymusowa przerwa przeniesie czas tylko i wyloncznie o 9 godzin... wiec wczoraj ruszylem o 15, jazda2 h,rozladunek 2 h jazda 2 h,myjka 1,5h, jazda 0,5h,ladowanie 2 godziny, jazda 3 godziny i w miedzyczasie przerwe (krotka)ktora musze zrobic wiec bylem na miejscu rozladunku cos o 04:00....... wiec zaczynam minimalna/skrocona 9 godzinna przerwe do godziny 13`tej..... Mam ale pecha bo firma od godziny 12 nie przyjmuje zadnych towarow..... Monolog dysponenta :"po zaladunku powinienes zrobic 9 godzin przerwy i wtedy bys dojechal przed 12`ta na miejsce i bylo by wszystko o.k." Chorelll skonczylem podstawowke ,-no nie calkiem 7 klase potem w niemcowie dalej, zawodowke i cos niecos liczyc potrafie, ale mozliwie sie jakos myle z czasem..... Dysponent to hyba rekrainacja einsteina i czas jakos przesowa??? I ciol , znowu mi chce "kurzarbeit"wpierdolic..... [u-zlosc][wsieklosc] update ze zlosci i zloscia do fryzjera polazlem....