No i jaja byndom…..
W badenwürtembergi sie wakacje zaczely i zaraz z rana mi synek dzwoni z Textem.: Papa co jest z tymi rybami? Obiecales ze pojadymy do polski na ryby……..
Kloska w karku ale co , obiecalem prawda i obiecanki to nie cacanki… wiec jutro na pare dni na ryby 1000 km dalej…….
Zalatwiajac kwater dowiaduje sie ze nie sami sie szykujemy, z rodzinnej czelotki.Nie jest to pocieszajace , ale nic nie zrobie jest tak i nie zmienie… Moj urlop i syna wakacje ze mna a nie z czelotka.. Czelotka mnie caly swienty rok ignoruje to ich zaskoczymy i se najlepsze miejsce juz wybierzemy.. Chyba pierwsi bedziemy i w niedziele do kosciola niepojdymy :|
Updejt:
Upsss to juz dzis …. ida spac
Twój urlop,Twoje ryby:)))
OdpowiedzUsuńzdjęcia bedom?
ryby a potem na grzyby;)
OdpowiedzUsuńdasz rade, sila facet jestes
OdpowiedzUsuńale czelotka - to czeredka? a ile ich?
OdpowiedzUsuńBeata>>> Ojciec tam tysz przyjechol.....
OdpowiedzUsuńOn juz zawsze bol marudny a teraz sie dopiero Maruda 150%towo zrobiola..
Potrzebuje cos takiego w stylu "biedny czorny kotek, ale tyn kotek biedny" i go poglaskac i nie skonczyc.... a potym zrobic co rozkorze ;)