Koscielna Skarbonka

no bez wielkich zmian, i bylo jak jest….

poszlismy se na Kolacje bo jak mlody stwierdzil bardzo dobre i not expensiv… no i aby synkowi lepiej smakowalo pomyslaem o tym aby go jeszcze troszeczke pomeczyc i nie bezposrednio do Restauracji miedzy kosciolami dojsc. Wiec zwiedzilismy chcialem mu pokazac tez to miejce ktore mnie w moldosci wyspac, ogladanie niedzielnych seriali itd. –nie pozwolilo.. :(

Wiec wchodze glownym portalem do swintyni . drzwi sie zamna zamykaja i cos jakos brak…  Gdzies mi sie synek zgubil.. wracam do drzwi chce otworzyc a te zablokowane, slysze tylko krzyk “Papa warte mal , gleich”… tato czekaj moment , zaraz… Czekam i domyslam sie ……   no chyba koscielny go nie dopadnie, moze juz go na Monitoringu maja .

Syn ten moj najmlodszy  nie potrafi kolo cokolwiek jakies monety przejsc. no nie potrafi.. Teraz najnowsze to ze na niemieckich zajazdach na austostradzie sa automaty ktore wydawaja bony za 50 centow na zakupy w ich sieci….   wiec zbiera i czesciej sie trzeba zatrzymac bo cos zawsze potrzebne .

wiec wposicl mnie w swintynie a sam se za targanie Krat wziol pod ktorymi nieznaczna ilosc monet lezala ….

Gdy wyszedlem wypuscilem “Mein Gott Jörn co ty wyrabiasz”  a on z usmiechem na twarzy   Papa z boku tez jest wejscie  a Gott jest hyba w srodku…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam