Wqurw……

mam wqurwa, bo przyjechalem do domu to caly bagatnik Laguny byl pelny….. poprostu wyprowadzka z Tira.. A teraz po dwoch tygodniach znowu na ZAJECIA i trzeba sie zmiescic w 2 torbach i “Türckenkoffer”..

Pobodka o 04:30, Tramwaj 05:30 i na miejscu cos 7:30….   wscieklosc niesamowita…… A napewno cos z podstawowego w domu zostanie i potem stoje jak sierota pod Pomnikiem…

Chorellla, zajeboski wQurw…. Nie przeklinam jestem tylko zly na samego siebie bo ….

sam nie wiem!

Gruß

Komentarze

  1. Pobudka o 4:30 zezwala na wkurwa gigantusa przez caly dzien:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie marudź, dziadek! Tyle czasu miałeś, tyle możliwości, żeby się nauczyć pakować a tera zco?

    :-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Okres Ci sie zbliza?;> czy andropauza?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

nie mysl tak duzo, jeno tysz skrobej

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam