dzis dziolchy…
maja w szkole dzien pedagogiczny…. tz. moga sie wyspac i nadal jakos cosik wyleguja ;) zoboczymy co bedzie!
PS.
Jedza moja zaczyna po niemiecku sprechac, i to calkiem niezle… W koncu sie “przelamala” i funkcionuje.. wczoraj mi powiedziala ze dzis to ja gotuje obiad bo …..Nawet co sobie zyczy…. Dobra chcialem i blagalem aby w koncu sprechala i qusfa radocha jak pieron. No zyczenia o.k ale nie rozkazy ;))))
Ach te kobiety, kobiety :o)))))
OdpowiedzUsuń