Miałem zamiar planowałem i Planowano
no miałem ale inni tez zamiary zemną mieli inne i hmmm "truuuuudno"
Fotki Filmik w sklepowisku chciałem zrobic , ale jakoś samego mnie zmusiło na ciuchowe zakupy bo po 3 tygodniach się jakoś wszystko kończy jeśli nie jest się przygotowany ....
Wygonili mnie do Makaronowego kraju, czwartek 15'ta się dowiedziałem co na mnie czeka ...
Wiec czwartek ładowanie i znów via Szwajcaria "St.Bernardino" w okolice Milano...
Piątek rozładunek,i po nocy szukanie miejsca na się odstawienie na noc... bezpieczne ...
Sobota o 6tej komórka budziła bo o 7 już znów zakaz jazdy w Włoszech był.... Ostatni i hmm trzeba coś poszukac gdzie się weekend przeżyć da...Okolice Bergamo,autostradowy zajazd restauracja, plot i za płotem centrum handlowe .>>>>
Moje najlepsze ...tz. Galoty najstarsze dżinsy ,no musiałem kleknąć i no zrobiła mi się na kolanie dziura..
Przewidywałem ze będzie bo się zapowiadała juz dawno...jak sie rozdarly ,stwierdzilem ze nawet w pasownym miejscu... pomyślałem ze gdy w domu będę to zrobię na około srogiej dziurki malutkie jeszcze je wzmocnie i tak sznurówką jak u szczawika... Nawet nieźle ta dziurka wyglądała i tak łaziłem se z dziurka na kolanie... Gorąco tez było 38°C wiec żaden problem ... Dziureczka na lufcik u kolana była i nawet Modna ...bo małolaty tesz tak latają a co oni potrafią to ja.... myślałem
Po swojskiej Tirowej kolacji jeszcze kawa i piweczko musiało być... No co sobota i do poniedziałku nic nie zaszkodzi, Gorąco tez było wiec i tez trzeba było poziomy wilgotności w ciele uzupełniać... wiec z cala Parkingowym czelotkom zrbilismy przy Autogrilowym barku maluteńki zamęt.
W pewnym momencie spadł lub już leżał 1 eurocent na podłodze a ze zemnie sknyra okropno musiałem się schylić..... Poczułem w tym momencie jakieś uwolnienie na tyłku, wzdłuż uda, usłyszałem nawet pisk turystki tam jakiejś... Nawet na skrócone spodenki się już nie nadawały...
No niby nic bo spodnie , -galoty sie podarly, ale w naszym nudnym życiu patrzenie przez okno całym dniem i leżenie za plecami w nocy...to już coś co doprowadza do dalszych dowcipów , rozrywki, pamięci w naszym nudnym życiu...
Owszem dużo widzimy dziwnych panoram, budynków, stworzeń przez ludzkie ręce lub nawet naturę ale hmmm dziura w galotach potrafi zachwycać więcej .Bo co dziura w galotach i jeszcze na dupie w porownaniu do tego codziennego
Rano wjezdzajac w Alpy via Intallautobahn
Dziwne Zamkowy Mur w Modena... Dziwny bo jakoś niski...
Traktorowe wyścigi na landowce.... własnie to wyprzedzanie trwało cala Minute,dwa puste ciągniki jadące z tempem 40km/h
Wloskie zabezpieczanie ładunków.... to jest juz sznurkiem przywiązane...
Prawie naturalna Alejka w Niemczech i niżej posesja jakiegoś Ekologicznego człowieka....Plot zrobil sobie z starych opakowań z tworzywa sztucznego...
No całkiem nudno nie jest, ale hmm GALOTY... albo sie je mo albo sie je traci :-/ ;)
Fotki Filmik w sklepowisku chciałem zrobic , ale jakoś samego mnie zmusiło na ciuchowe zakupy bo po 3 tygodniach się jakoś wszystko kończy jeśli nie jest się przygotowany ....
Wygonili mnie do Makaronowego kraju, czwartek 15'ta się dowiedziałem co na mnie czeka ...
Piątek rozładunek,i po nocy szukanie miejsca na się odstawienie na noc... bezpieczne ...
Sobota o 6tej komórka budziła bo o 7 już znów zakaz jazdy w Włoszech był.... Ostatni i hmm trzeba coś poszukac gdzie się weekend przeżyć da...Okolice Bergamo,autostradowy zajazd restauracja, plot i za płotem centrum handlowe .>>>>
Moje najlepsze ...tz. Galoty najstarsze dżinsy ,no musiałem kleknąć i no zrobiła mi się na kolanie dziura..
Przewidywałem ze będzie bo się zapowiadała juz dawno...jak sie rozdarly ,stwierdzilem ze nawet w pasownym miejscu... pomyślałem ze gdy w domu będę to zrobię na około srogiej dziurki malutkie jeszcze je wzmocnie i tak sznurówką jak u szczawika... Nawet nieźle ta dziurka wyglądała i tak łaziłem se z dziurka na kolanie... Gorąco tez było 38°C wiec żaden problem ... Dziureczka na lufcik u kolana była i nawet Modna ...bo małolaty tesz tak latają a co oni potrafią to ja.... myślałem
Po swojskiej Tirowej kolacji jeszcze kawa i piweczko musiało być... No co sobota i do poniedziałku nic nie zaszkodzi, Gorąco tez było wiec i tez trzeba było poziomy wilgotności w ciele uzupełniać... wiec z cala Parkingowym czelotkom zrbilismy przy Autogrilowym barku maluteńki zamęt.
W pewnym momencie spadł lub już leżał 1 eurocent na podłodze a ze zemnie sknyra okropno musiałem się schylić..... Poczułem w tym momencie jakieś uwolnienie na tyłku, wzdłuż uda, usłyszałem nawet pisk turystki tam jakiejś... Nawet na skrócone spodenki się już nie nadawały...
No niby nic bo spodnie , -galoty sie podarly, ale w naszym nudnym życiu patrzenie przez okno całym dniem i leżenie za plecami w nocy...to już coś co doprowadza do dalszych dowcipów , rozrywki, pamięci w naszym nudnym życiu...
Owszem dużo widzimy dziwnych panoram, budynków, stworzeń przez ludzkie ręce lub nawet naturę ale hmmm dziura w galotach potrafi zachwycać więcej .Bo co dziura w galotach i jeszcze na dupie w porownaniu do tego codziennego
Rano wjezdzajac w Alpy via Intallautobahn
Dziwne Zamkowy Mur w Modena... Dziwny bo jakoś niski...
Traktorowe wyścigi na landowce.... własnie to wyprzedzanie trwało cala Minute,dwa puste ciągniki jadące z tempem 40km/h
Wloskie zabezpieczanie ładunków.... to jest juz sznurkiem przywiązane...
Prawie naturalna Alejka w Niemczech i niżej posesja jakiegoś Ekologicznego człowieka....Plot zrobil sobie z starych opakowań z tworzywa sztucznego...
No całkiem nudno nie jest, ale hmm GALOTY... albo sie je mo albo sie je traci :-/ ;)









Płotek pomysłowy!!!
OdpowiedzUsuńNie rozumiem, dlaczego wsród tylu zdjęć nie ma popisowej dziury :)
Pozdrawiam :)