samochodziki nowe i stare

se tak jada w dzień i w noc, nawet już sam sobie niekiedy zagadki daje co za następny otwór w radiu zagrają... :-)
Ale ostatnio się tak zastanawiam nad naszymi pojazdami codziennego użytku, się jedzie po prostu  legalne 80 km/h i jakoś ..... własnie  bez problemow.... Ten pojazd ciężarowy  się prowadzi jak osobówkę. Są koleiny są dziury ale ich się nie odczuwa tak jak 25 lat temu. Mamy tempomaty aktywne , -myślące układy hamulcowe. 510 Koni mechanicznych, automatyczne skrzynie biegów. Klimatyzacje,termostaty,izolacje i za nas myślące nawigacje.

Moja własna , zapłacona Osobówka ;-) 20 lat stara, ma tez Klimatyzacje, wspomaganie na kierownicy, automatyczną skrzynie biegów,ABS, 4 drzwi i coś około 105 KM....

Qurcze jak pomyśle ze nowe auta posiadają jakieś dziwne ABS,EPS i co tam jeszcze wymyślili za skróty  jakieś  aktywne resory , i stabilizacje. 150 Km to jakoś minimalna moc silnika  na dzisiejsze pojazdy ....


 jak pomyśle ze to był pierwszy początek Tirowania,  8 guzików, gdzie tam lodówka na napoje chłodne, na lusterku wisiał koszyczek :) w zimie stopy parowały a na plecach gruba watowa kurtka lub odwrotnie..

Pierwsze auto moje byl to Passat z 1975 roku, 55 KM, jako extra  była ogrzewana tylna szyba  i prawe lusterko.  Boże a tez Atlantyk widziałem, do Wenecji mnie doprowadził. Prędkość maksymalna 155 KM/h. Późniejszy Garbus/Käfer  prawie wszystkie Alpejskie  pasy pod kolami miał...Bez klimatyzacji , bez wspomagania w kierownicy... Silnik tez 54KM i ta sama prędkość.. bez elektroniki wspomagającej .. 
Po prostu  gole auto, żyjące , lub żyło się z tym autem... 
Człowiek czół ze na zewnątrz jest mróz i jet gładko, szyby od środka marzły ...
Amortyzatory pozwalały jazdę na zakrętach w jakiś sposób ze odczuwało się "tyłkiem" ile jeszcze można..


Zauważyłem ze społeczeństwo w tych czasach teraz jeździ pojazdami , nie zdwając sobie sprawy z tego ze mimo elektroniki i tych dziwnych wspomagających Systemów Fizyki i Kinetyki nie da się wyłączyć.. Samobójczo wyprzedza się na zwężkach większe pojazdy (TIR) gdzie raczej istnieje większe zagrożenie  na kontakt z Barierka lub tym Tirem.. Te nowoczesne autko pozbawia nas instynktu do zagrożenia i niebezpiecznych sytuacji.
Sypało kiedyś śniegiem i jechał przedemna Tir, to bron boże nigdy go nie wyprzedzałem  bo on mi posprzątał ulice. A dziś ???? 
Wyprzedzi mnie przy śniegu facet, wjedzie przede mnie i "o Qurcza flaki muszę zwolnic"  nikt mu nie przypomniał ze jest coś większego za nim i zmusza własnie to wielkie coś do dziwnego Manewru.
 Gdy mnie wyprzedzał widziałem dłonie zony. Sine do modlitwy złożone dłonie , wyraz twarzy ???? Nie było wyrazu, strach widać było...
Hmm, oczywiście się kiedyś takie wyprawy, wyścigi tez robiło ale mieliśmy wtedy inne poczucie "humoru" bo nie było to przy ponad 90 km/h .
zauważyłem ze mozgi klientów chirurga, są do jakiejś tam pory po prostu wyłączone, systemy umysłowe nie robią żadnego alarmu zagrożenia, -niebezpieczeństwa.Znakomite nowe pojazdy zludzaja.
 W pewnym momencie pojazd nie robi tego czego sie oczekuje i Ludz wpada w panikę bo z czymś takim się jeszcze nie spotkał..... Kończy się to często w barierkach, rowie,drzewie lub na murze.

Mieliśmy kiedyś lepsza naukę... Auta były jakie były , już male błędy nie wybaczały. Ale nas uczyły granic. Niska prędkość i gdy się coś stało to blacha była do wyklepania, nowe lampy z Złomowiska i było o.k.
Oczywiście po tam 700 Km byl koniec bo jakoś było się zmęczonym  byly Hotele, Motele i rozkładane siedzenia-fotele (extra opcja w zamówieniu) :P
Przed podróżą był się przygotowanym na jakieś komplikacje, jakoś nadal mam mój mały warsztat zawsze przy sobie w bagażniku. Woziło się gaźniki, aparaty zapłonowe itd... 
Benzyna byla benzynom a Diesel Dieslem..


Czy to tylko tesknoty za dawnymi czasami?? 
Za Garbusem 
Czy te cale zapierdalanko musi być aby sobie kupić  jakiś tam pojazd za 17 000 €uronòw?
Dążymy za coraz lepszym , silniejszym, błękitniejszym.....
Chyba jakoś nie , rok się jakoś kończy i wielki snuj mnie ogarnia...
Czas aby włączyć w końcu jakiś wsteczny bieg, wyluzować.

Komentarze

  1. czasym mom wrażynie, że w sklepie z autami za wszystkie te nowoczesne dodatki czeba zapłacić. i ludzie płacom. ale kawałkami mózgu! a potym na drodze cuda robiom!

    pozdrawiam serdecznie z zaśnieżonego Śląska :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wydaje mi sie ze Technika panuje nad kierowcami... Nie potrafia nadazyc za tym co pojazd, auto proponuje lub sam robi... A z drogiej strony oczekiwania sa za wysokie...

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm ale ciekawe historie !! Lubie to :)
    trzymaj sie ..kierownicy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

nie mysl tak duzo, jeno tysz skrobej

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam