Ktos cos o czwartku naskrobol

No czwartek pieronski to dzien, niby poczatek konca bo potem jeszcze piatek i weekend ale moze i tesz poczatek nastepnego tygodnia ….
W czwartek sie dowiedzialem ze w sobote zaraz nad ranem bede w domciu… no i juz w piatek rano zaczelem watpic kiedy uslyszalem daszy plan tygodnia… Potem sie jeszcze okazalo ze autko sie zaczyna cos sobie wybrykac i tak sie ciaglo do soboty przedpolodnie… 80 km od domu… Tak sie rozbrykalo ze musialem 4,5 godzinki w drogowym gwiezdnym warsztacie spedzic ……
Godzina osiemnasta kobietki poszly na ciuchowe przegladanie w sklepowisko a ja …. Qurcze pranie se nastawilem …..
O pogoda zajeboska dzis byla,                                                (Poniedzialek do wczoraj 15 razy zmoklem)                                  
ale co z tego ze taka gwatowna zmiana naswietlenia u mnie Migrene powoduje…
Ida pranie wywiesic nastepne nastawic i sie Pojägermeistrowac…
PS...
no i Qurcze glodny piatek w Belgi.
Fajki moga karta zaplacic, ale aby cos zjesc w restauracji na tym samym zajezdzie nie da rady Karta...
No co Fajki kupilem z dymu da sie niby tesz zyc....

Komentarze

Prześlij komentarz

nie mysl tak duzo, jeno tysz skrobej

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam