Po drugiej stronie autostrady

No i napad na nasze miasteczko… U nas dzis dzien pracowniczy .. tz. tukej gdzie mieszkom..Wszystko pootwierane i calkiem NORMALNE..

NIBY normalne bo po drugiej stronie autostrady  i na innym brzegu wody (Rhein) tam sobie swietuja. NIBY swietuja ,bo swietuja wielkie napady na Sklepowiska na drugiej stronie rzeki i ulicy..

Poszlem , chcialem fryzjera zaskoczyc w poniedzialek, no i chorelnie mi sie udalo. Pani do mnie “a moze pan po poludniu??”

No co jedza moja w szkole, dziewcynki tez w szkole a ja swietuja bo pracodawca po drugiej stronie ….

Do DU…. to wszio takie swientowanie …

NIE LUBIE

PS.Wracaja trza cos do jedzenio uprawic … i to ma byc swietowanie . MERCI.

Komentarze

  1. a jo sie zastonwaiom co moi szoferzy porabjajom jak mnie w biurze ni mo ? :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak co robiom ?:) obiod warzom :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

nie mysl tak duzo, jeno tysz skrobej

Popularne posty z tego bloga

cos dziwny ten rok

Alpy, uwielbiam